Wioseczka

Wioseczka
Wiosna :)

piątek, 13 czerwca 2014

Wiosna - Lubię to !!!

08.05.2014 Zupełnie znienacka i niespodziewanie nastała Wiosna ;). Drzewa strzeliły pąkami, wszystko zakwitło wkoło i ja i Ty ... ;) Ja też kwitnę, ale raczej w domu niż poza nim. Powodem jest m.in. moja Anielinka. Moje prześliczne maleństwo, które niebawem skończy 5 mc, 2 razy po 2 tygodnie było (razem ze mną) w szpitalu na zapalenie płuc. Teraz jest już dobrze, ale chucham i dmucham i boję się ją przeziębić itd. No i druga sprawa, że praktycznie nie mam nikogo do pomocy w domu, i sama ogarniam plac boju, 4 dzieci, jednego małżona i jednego teścia. Czasu na tereny zielone niestety mało i nad tym ubolewam strasznie, ale jak dzieci podrosną i wezmą się do pomocy to ja tylko będę siedzieć na drewnianym fotelu(którego jeszcze nie mam) , fotel będzie stał na drewnianej werandzie(której jeszcze nie ma, a która mogłaby wyglądać np tak:
(Źródło:http://iznowwstajenowydzien.blogspot.com/2012/08/marzenia-kontra-rzeczywistosc.html ) i pokazywać będę co jeszcze trzeba dopieścić i wtedy będzie pięknie. A na Wioseczce pracowicie jak zawsze. Można powiedzieć że zakończyliśmy już zasiewy i nasadzenia. W tym roku dominująca uprawa to ziemniaki przemysłowe, na przemysł produkujemy także marchew. Do tego dochodzi cebula siewka na wolny rynek, oraz cebula sadzona z dymki. I oczywiście wczesne ziemniaki, a czego ponad połowa pod włókniną. No i właśnie tu jest pies pogrzebany ;) Jak pamiętacie z facebookowej zajawki Gospodarz walczył był heroicznie z majowymi przymrozkami. A było to tak: Po uroczyście obchodzonych urodzinach Gospodyni ;)czyli moich własnych które to nie zmiennie (co zdziwiło niektórych ;)od 18 z hakiem lat odbywają się ostatniego kwietnia przyszedł czas na majowe przymrozki. Gospodarz zaś miast świętować jak należy, kiełbaski na grilu przekręcać, a piwko gościom polewać i żonę czule po dłoni gładzić walczył zaciekle z mrozem. Spytacie -jak? Ano wodą. Na jednym z pól deszczownia zraszała ziemniaki, a tam gdzie deszczownia nie sięgała to musiał sam osobiście opryskiwaczem wodę lać. zajęło mu to niemal całą noc, i udało się. Nasze uprawy wczesne niemal nietknięte przetrwały zimnych ogrodników. Najlepszy zaś moment to powrót męża do domu, a szczególnie do łożnicy - przez chwilę miałam wrażenie że wrzucono mi do łóżka sztywnego nieboszczyka prosto z chłodni - super, prawda? 13.06.2014 I tak mijają dni i tygodnie, sama nie wiem kiedy i jak zrobił się czerwiec. Ziemniaki wczesne już się kopią.Pierwszy chyba raz udało nam się rozpocząć wykopki 31 maja :D Niestety jak tylko my zaczęliśmy kopać tak cena spadła, ale co tam, nie można mieć wszystkiego. Teraz w kolejce na wykopki czeka cebula z dymki. A jak zejdą z pól wszystkie wczesne ziemniaki to na ich miejscu fasolka szparagowa będzie zasiana. W kolejce czekają jeszcze kalafiory i brokuły - ale one jeszcze mają troszkę czasu. Ja zaś osobiście usiłuję ogarnąć kawałeczek warzywnika i ogródek kwiatowy. Czasem kiepsko mi idzie, ale nie poddaję się. Mam nadzieję że wkrótce będzie zachwycający.Na tym kończę bo mój aniołek na mnie pokrzykuje z łóżeczka. Jeszcze tu wrócę :)

6 komentarzy:

  1. To jest właśnie wioseczka.. cały czas od wiosny do późnej jesieni ziemia się domaga człowieczych rąk... a i zimą nudy nie ma. Podziwiam Cię dzielna Kobito! Faktycznie ciężko wyobrazić sobie jak dajesz radę ogarniać to swoje kochane stadko...

    Mnie życie wsysło, ostatnie 2 lata były złe :( Odbiłam się od blogowania i ciężko wrócić.

    Uściski dla Twojej czwóreczki , całuski dla najmniejszego skarba i pozdrowienia dla 'zimnego' małżona :D Teraz lato... to tak myślę że dla odmiany ciepło Mu może wyjść bokiem.
    Oby Wam aura sprzyjała i plony owocne były :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ha! jakbym wyczuła ten edit ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. eeee ...jak zwykle Paproszku naciągasz ;P jakbyś nie miała siły i casu tobyś nie sadziła kwiatków. Ja w tym roku mam tylko to co z tamtego roku zostało ;P

    OdpowiedzUsuń
  4. Gosiu, ja muszę sadzić i grzebać w piachu. To dla mojego zdrowia psychicznego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpadnij do mnie, jest co rozgrzebac, wyplewic a i kawałek wolnego miejsca jest. Nie mam w tym roku ani weny ani siły. No ale piknie masz, no i mam nadzieje ze pierwsze zdjęcie bliżej celu :*

      Usuń
  5. to zaszczyt wziąć udział w tej akcji : http://www.mama-rekomenduje.pl/2014/10/profilaktyka-to-sowo-nie-gryzie.html

    OdpowiedzUsuń